"Piękna i wzruszająca"
"Przepojona sensualnością"
"Autentycznie opisuje seksualne pragnienia"

EUROPEJSKA NAGRODA LITERACKA 2019

 

Ona i on. Nastolatkowie z czasów sprzed facebooka i instagrama. Zakochani w sobie do obłędu i jak ognia unikający deklaracji w postaci słów „kocham cię”. Szalejący na swoim punkcie. Przesuwający granice w poznawaniu własnej cielesności. Testujący nawzajem swoje emocje. Przeżywający wspólnie rozmaite „pierwsze razy”.

Historia ich romansu dzieje się w latach 90. ubiegłego wieku,

Rozwiń

kiedy listy miłosne pisało się długopisem na kartce, gdy fotografie wywoływane były z kliszy a żeby zatelefonować trzeba było ustawić się w kolejce przed budką telefoniczną. Świat pozbawiony natychmiastowości, w którym oczekiwanie potęgowało napięcie, kiedy można było zatęsknić.

Ona i on. Dzieciaki, które nie boją się eksperymentować, przekraczać, które chcą wszystkiego doświadczać. A najbardziej chcą doświadczać swoich ciał. Cały czas trwa upalne lato, nawet gdy jest zima i skostniały z mrozu styczeń. Jest gorączka dwójki bohaterów, ich namiętność, siła przyciągania silniejsza niż w grawitacja i gdzieś w perspektywie koniec świata, mający nadejść wraz z rokiem 2000, kiedy w ziemię uderzy kometa i dotychczasowa rzeczywistość rozpadnie się na drobne kawałki.

On i ona. Dwoje ludzi dobiegający czterdziestki, którzy przypadkowo spotykają się po latach i dociera do nich, że tli się w nich resztka młodzieńczej namiętności, że jeszcze nie wszystko stracone. Gdzieś między gotowaniem obiadów dla dzieci a kolejnymi ratami kredytu zaczynają się spotykać i wspominać historię namiętności, która pchała ich ku sobie i jednocześnie nie pozwalała być razem. Opowiadają sobie nawzajem siebie sprzed lat. Ona - jego, on - ją. Zmienione pod wpływem czasu, ubarwione różnym sposobem pamiętania pokawałkowane zdarzenia zaczynają przybierać rozmaite wersje. Bohaterowie wracają do punktów zwrotnych po to by zadać sobie pytanie: a gdyby? i to gdyby prowokuje alternatywny rozwój zdarzeń.

Frajda

 

 

 

"Lapidarność ujęć połączona z reporterską ciekawością"

"Rzetelny i świetnie napisany reportaż"

"Pokazuje jak wgryzło się w nas myślenie patriarchalne"

 

Świat Książki 2016

Kiedy w sierpniową sobotę 1980 roku zadowoleni z podwyżki robotnicy zakończyli strajk i chcieli wyjść ze Stoczni Gdańskiej, to one zamknęły bramy, tym samym rozpoczynając strajk solidarnościowy. Podobno na murze stoczni wisiał transparent z napisem „Kobiety nie przeszkadzajcie nam, my walczymy o Polskę."

Rozwiń

One odważyły się przeszkodzić.

Miały przed sobą najlepsze lata życia. Młode kobiety, które zamiast spokoju i stabilizacji wybrały bunt. Próbowano niszczyć ich małżeństwa. Straszono, że jak nie pójdą na współpracę z bezpieką, ich dzieci trafią do domu dziecka, albo spotka je nieszczęśliwy wypadek. Proponowano wyjazd z kraju w zamian za zaprzestanie działalności szkodzącej systemowi.

Nie przestały.

Historia solidarnościowego zrywu to opowieść pełna zwrotów akcji i tajemnic. Trzy lata poszukiwań, ślepe uliczki i fałszywe tropy, nieostre fotografie, pomylone nazwiska i wątki poboczne doprowadziły mnie w miejsce, gdzie natknęłam się na tajemniczą puszkę z taśmą filmową. Podpisano: Solidarność 80 - materiały produkcyjne odrzucone. Taśma nie była oglądana od ponad trzydziestu lat. Na nieznanym filmie o sierpniowym strajku zobaczyłam drobną brunetkę w jasnym swetrze, która stała nad tłumem robotników. Film był niemy, bo taśma z dźwiękiem gdzieś zaginęła. Nie wiem, co dziewczyna krzyczała do strajkujących, ale widać, że jej słuchali. Dziewczynie towarzyszył wąsaty mężczyzna. On dekadę później został prezydentem Polski. Ona zniknęła. Postanowiłam ją odnaleźć. Okazało się, że kobiet, które zostały wygumkowane z oficjalnej historii Solidarności, jest znacznie więcej.

Kobiety Solidarności

"Wielowarstwowa"
"Hipermedialna"
"Polifoniczna hiperfikcja"

Korporacja Ha!art 2013

Trzy kobiety, dwie historie, jedna krew. W arcypolskim dramacie zepsutych przez alkohol pokoleń spotykają się matka i córka, która wkrótce także zostaje matką, by jej córka gotowa była powtórzyć ten sam scenariusz… Rosyjska matrioszka, zestaw drewnianych lalek, włożonych jedna w drugą, to najlepsza alegoria tej kolistej opowieści, a przeploty i pętle hipertekstu to świetnie w nią wpasowana formuła narracyjna. Rezultatem jest dojrzała, mistrzowska proza,

Rozwiń

egzystencjalna wstęga Moebiusa, która prawdę życiową zderza z finezją formalną, włączając też w powieściowy dyskurs cyfrowe techniki manipulacji słowem i fabułą.

Matrioszka to dwie zazębiające się w egzystencjalnym błędnym kole opowieści: matki i córki, gdzie generacyjne różnice zatarte są przez powtarzający się problem alkoholizmu w polskiej rodzinie. Historia matki to także historia córki, a ta ostatnia powtarza błędy tej pierwszej. Tytułowa matrioszka, drewnianej lalki, w której wnętrzu znajduje się kolejna drewniana lalka, jest dobitną alegorią fabularnej kompozycji.

Przeploty, nawroty i powtórzenia to podstawowe chwyty retoryczne prozy hipertekstowej, złożonej z połączonych w sieć, rozproszonych elementów. Stąd atrakcyjność tej formuły dla tekstu Marty Dzido, którego zapętloną linearność, kolistość i cykliczną właśnie hipertekst jest w stanie oddać najlepiej.

Jako zbiór olinkowanych stron internetowych, w których pewne słowa przenoszą czytelnika z jednego fragmentu do innego, Matrioszka jest przejrzystą i przyjazną dla czytelnika całością. Dwie główne historie można czytać osobno i linearnie, wówczas odbiorca uruchamia tylko linki „przeźroczyste” (czarne strzałki), odpowiedniki przekartkowywania stron w książce. Poprzez dwa rodzaje specjalnych łączy – zielonych (które wyznaczają trawersowanie pojedynczej opowieści) i czerwonych (które wyznaczają przeskok z opowieści matko do historii córki), czytelnik zaproszony zostaje do eksploracji utkanej przez autorkę sieci tekstu.

Matrioszka

"Niezwykle dojrzała"
"Trafnie opisuje ból i zagubienie"

Korporacja Ha!art 2006

Anna, niedoszła maturzystka, zachodzi w ciążę z Grześkiem. Ten okazuje się człowiekiem, według którego dwadzieścia banknotów stuzłotowych załatwi wszystko...
Dziewczynka wie, że w tym temacie nikt nie mówi ,,ja" ani ,,usunęłam". Że zamiast mówić o sobie, podaje się tylko liczby i statystyki. A te, które usunęły, milczą. Może nie chcą, by ktoś rzucił im w twarz: "morderczyni". Dziewczynka też się boi. Dlatego się waha. W dyskusji nadal nikt nie używa słowa ,,ja".
Ale dziewczynka nie lubi mówić o sobie w trzeciej osobie.

Rozwiń

 

ADAPTACJA TEATRALNA

Ślad

„Ślad” to monodram według debiutu literackiego Marty Dzido „Ślad po mamie” w reżyserii Marii Seweryn i w wykonaniu Agnieszki Michalskiej. To opowieść o dojrzewaniu, o potrzebie bliskości i zrozumienia.

Główną bohaterką jest Anna, która tuż przed maturą zachodzi w ciążę. Aborcja jest niejako przyczynkiem do opowiedzenia, jak relacje z najbliższymi wpływają na podejmowane przez nas decyzje. Sytuacje są wyjęte z życia typowej maturzystki, buntowniczki, królowej świata, która sobie z tym światem jednak nie radzi...

W spektaklu dzięki swoistemu poczuciu humoru autorki i odwadze mówienia wprost o najtrudniejszych tematach, takich jak aborcja, amfetamina, seks czy samotność, Agnieszka Michalska przeprowadza nas przez wszystkie etapy dojrzewania bohaterki, od naiwności, aż po świadomość konsekwencji z tej decyzji wynikających.

 

 

Ślad po mamie

"Krytyczna"
"Odważna"
"Pełna gniewu"

Korporacja Ha!art 2005

"Małż" to krytyczna powieść o małżach - współczesnych, szybkich związkach przed - i małżeńskich oraz ich rozpadzie. Bohaterka fabuły Magda, opowiada o swoim wkurwie na Warszawę, kolorowe media, modę, frustrującą makpracę, które negatywnie wpływają na relacje między partnerami. To także powieść o dyskryminacji kobiet oraz o terrorze piękności.
Powieść "Małż" została wydana w dwóch różnych wersjach z różnymi okładkami i zakończeniami.

Rozwiń


ADAPTACJE TEATRALNE:

„M” 
monodram, reż. Karol Rębisz, wyk. Anna Biernacka, muzyka: Maciej Połynko
wizualizacje: Nordyk

„M.” jest dla nas próbą uchwycenia dylematów, z którymi jako „inni” borykamy się w rzeczywistości „normalnych”. W świecie zaszufladkowania nie ma miejsca na indywidualne „ja”, marzenia uznawane są w tym świecie za naszą własną, wewnętrzną sprawę, a nasze potrzeby, które z nich wynikają, tak naprawdę nikogo nie interesują. Trzeba być „miłym uśmiechniętym i nawet jak coś było słabe mówić że zajebiste”.

"Rzecz na 3 Polaków"

musical: scenariusz i reżyseria: Ewa Wyskoczyl; opracowanie partii i recytatywów chóralnych: Adam Szeliga; ruch sceniczny: Tomasz Bazan; opracowanie muzyki: Stanisław Ruksza; światło: Mateusz "Morgan" Musialik
Występują: Marzena Paszkowiak, Agata "Kosa" Wierszeń, Marek Bula
Amatorski chór męski im. Nowowiejskiego z Rept Śląskich pod batutą Adama Szeligi

To spektakl oparty na prozie Marty Dzido o tym samym tytule opowiada historię dwudziestokilkuletniej Magdy, warszawianki, która mieszkając z pracoholikiem, popada w frustrację i… utrzymuje się na stałym poziomie wściekłości, nie mogąc znaleźć pracy. Odyseja bezrobotnej kobiety wędrującej przez różne firmy i instytucje, gdzie słyszy rytualne "dziękujemy, oddzwonimy", jest jednocześnie sprawdzianem większości języków, jakich używa dziś wolnorynkowe społeczeństwo. Dziewczyna w ripoście mówi takiemu światu zdecydowane „nie”. Czy istnieje szansa na znalezienie ponadpokoleniowego porozumienia między młodym pokoleniem Polaków narażonych na problem bezrobocia a ludźmi naznaczonymi autentyzmem, doświadczeniem i ciężką pracą zawodową?

Występujący w spektaklu chór zgodnie z grecką tradycją jest komentatorem zdarzeń, jednak w tym przypadku komentatorem wyraźnie nacechowanym. Śpiewający ze słuchu panowie to w większości emerytowani górnicy i kolejarze.

Małż