"Frajda" jest o wyzwoleniu cielesnym
Z Martą Dzido rozmawia Włodzimierz Nowak//WYSOKIE OBCASY EXTRA

Image

Dziewczyna i chłopak z Frajdy narzekają na Polskę, przenieśliby nasz kraj do Ameryki Południowej
- Żeby ciepło było. Jak jest zimno, to trudniej się kochać. We Frajdzie jest scena zimowa, oni wychodzą z Amatorskiej i w podwórku kamienic na tyłach Nowego Światu, próbują bliskości i nie mogą, bo mają na sobie kurtki, szaliki...
Bluzy, kaptury
- rękawiczki
Zmarznięte paluchy
- No tak, wszystko zmarznięte...
Teraz jest trochę inaczej, bo jest pełno kamer
Monitoring
- Jesteśmy obserwowani, trzeba mieć to na uwadze, że ktoś patrzy, może nagrywa, może każą zapłacić mandat
Za gołe piersi

Rozwiń

- Tak, tak. Ale ja opisuję czasy, kiedy nie było kamer, tych technologicznych nowości. I że ktoś może
nagrać drugiego na komórkę, a później go szantażować, czy gdzieś wrzucić...
A jakie to były czasy?
- Beztroskie. Koniec lat 90. początek 2000. Fajne czasy sprzed Facebooka. Teraz nie spotykasz się ze znajomymi, nie rozmawiasz, ale wiesz na bieżąco, co się u nich dzieje. Może to i nas wzbogaca. Ale wtedy jak się z kimś nie spotkałeś, to nie wiedziałeś, co u niego słychać. Nie mogłeś go podglądać na Instagramie, co ten człowiek zjadł, jak się ubrał. Więc było takie fajne napięcie, oczekiwanie – jak ona
teraz wygląda, co robi.
A Ty skąd się wzięłaś?
- W jakim sensie ?
Z Warszawy?
- Tak i lubię dodawać, że z Ochoty, bo to ma dwa znaczenia.
I na co masz, miałaś ochotę w życiu
- Na wszystko. Czerpać garściami, popróbować różnych rzeczy.

Jak napisać książkę o miłości nie używając tego słowa
O Frajdzie z Martą Dzido rozmawia Max Cegielski //XIĘGARNIA, TVN24

„ W tej książce jest sporo nostalgii, tęsknoty za czasami sprzed Facebooka, za czasami z ubiegłego wieku, za czasami, w których nie mogliśmy sprawdzić gdzie druga osoba jest, co robi. Gdzieś była ta niepewność oczekiwanie - wyjaśniła. Jak mówiła, jest zdania, że "każdy z nas ma w sobie tę frajdę, która być może jest uśpiona przez jakiś czas, przez dorosłość, która jest odłożona na bok". 
Rozwiń

Autorka zwróciła uwagę, że książka ma wiele hipotetycznych zakończeń. - Bohaterowie opowiadają sobie po latach, "co by było gdyby". - Dochodzą do wniosku, że niezależnie jaką drogą się idzie, to są miejsca, w które i tak dojdziemy, są pewne punkty, które los dla nas zaplanował - mówiła.

- Oczywiście mamy możliwość wybierania, decydowania, sprawdzania, ale gdzieś jednak bohaterowie dochodzą do wniosku, że w każdej wersji życia, jakie sobie opowiadamy, w końcu się spotykamy - zaznaczyła. 

Image

Czytanie pod kołdrą. O erotyce uprawianej przez polskie pisarki
GIRLS ROOM

„Po wydaniu »Frajdy« napisało do mnie dużo osób. Ludzie, których nie znam, którzy odnaleźli tam siebie, swoje historie i doznania. Moi dawni kochankowie, którym udało się odczytać przesłanie umieszczone specjalnie dla nich między wierszami. Dziewczyny, które pisały, że dawkują sobie »Frajdę« i czytają tylko po kilka stron dziennie, żeby mieć większą z tego przyjemność” – mówi Marta Dzido o historii rozpisanej na dwa głosy. Napisała „Frajdę”, bo brakuje jej erotyki w rodzimej literaturze: „Myślę, że język polski – tak bogaty i dający tak duże możliwości – ma zupełnie niewykorzystany potencjał, jeżeli chodzi o opowiadanie o cielesności, zmysłach, pożądaniu, spełnieniach w sposób, który nie byłby żenujący, naiwny albo dystansujący i cyniczny”.
Rozwiń
Dzido uważa, że to wciąż temat tabu: „Nie mieliśmy w Polsce czegoś takiego jak rewolucja seksualna. W 1907 roku młoda wówczas Zofia Nałkowska żądała dla kobiet »całego życia« była pionierką, która publicznie upominała się o prawo do rozkoszy. Wzbudziła tym kontrowersje, ale udało jej się wywołać dyskusję – to był moment, szansa na to, by taką rewolucję zacząć. W dwudziestoleciu międzywojennym walkę o wyzwolenie kobiet,– także w sferze seksualnej, podjęła Irena Krzywicka. Określała się mianem »gorszycielki«. Żyła z dwoma mężczyznami – z jednym w związku małżeńskim, z drugim w związku partnerskim – i nie ukrywała tego. Nie bała się mówić otwarcie o antykoncepcji czy przerywaniu ciąży. To się działo sto lat temu i kiedy pomyślę sobie, gdzie nasze społeczeństwo jest dziś, to mam wrażenie, że niewiele się od tamtych czasów zmieniło”.
Image

Polskie kino nabiera pikanterii
Z Martą Dzido rozmawia Aleksandra Suława//DZIENNIK POLSKI

- Przełożenie na ekran takiej kompozycji to z jednej strony wyzwanie, z drugiej satysfakcja, bo język filmu daje możliwość ukazywania tych samych zdarzeń, na kilka różnych sposobów - mówi Dzido.

Rozwiń

- Sporo w tym scenariuszu powrotów, retrospekcji, żonglowania czasem i alternatywnymi wersjami wydarzeń. To okazja do snucia opowieści nie tylko o miłości, ale też o tym, czym jest pamięć i jak bardzo czas zniekształca naszą wizję przeszłości.

Image

Historia miłosna bez słów:"Kocham Cię"
audycyja Katarzyny Nowak//POLSKIE RADIO

Image

To historia relacji, w której ona i on przekraczają wszystkie granice i nie stawiają sobie żadnych zakazów z wyjątkiem tego jednego: żeby nie powiedzieć "Kocham cię"; słów, które stanowią jakieś

Rozwiń

zobowiązanie i mogą spowodować, że ten żar, który cały czas starają się podtrzymać, zgaśnie - mówiła Marta Dzido, autorka książki "Frajda".

Historia zatacza koło. Znów walczymy o to, o co walczyły pokolenia kobiet przed nami.
Z Martą Dzido rozmawia Ewa Rogala//ONET

Czuję się, bo mam sieć kobiet, sióstr, na które mogę zawsze liczyć. Na tym właśnie polega prawdziwa solidarność. Ona jest wtedy, gdy angażujemy się w sprawy, które nas bezpośrednio nie dotyczą, nie załatwią nam niczego. Czy jesteśmy w stanie włączyć się w protest w obronie lokatorów wyrzucanych na bruk?

Rozwiń

Czy wyjdziemy z ciepłego domu, by w mroźny dzień protestować w sprawie puszczy? Wspaniała jest świadomość, że mogę liczyć na kobiety, które w razie potrzeby staną po mojej stronie, pomogą mi. I ja też jestem gotowa wspierać je w ich walce.

Image

Literackie odkrywanie Frajdy

Ona i on, bezimienni. Ludzie wracający po latach do czasu, który był bardzo krótki i szybko im przeminął. Nawet nie byli świadomi, że jest to jakiś szczególny moment szczęścia, który wtedy mieli. Starają się sobie nawzajem opowiedzieć tą historię. Znajdują własne słowa, tak potrzebne w rozmowie o namiętności, pożądaniu i fascynacji. Przez sto

Rozwiń

czterdzieści cztery strony „Frajdy” robią wszystko, aby nie powiedzieć dwóch słów, których sobie zakazali będąc nastolatkami, ponieważ uważali, że „Kocham Cię!” jest „wyświechtanym banałem”. Mimo tego starają się sobie wyznawać miłość na setki innych sposobów

Image

Jestem tu dzięki emancypantkom
Z Martą Dzido rozmawia Marta Knaś//KRYTYKA POLITYCZNA

Image

Które z postulatów sufrażystek uważasz za aktualne?
W pamięci mam słowa 23-letniej Zofii Nałkowskiej ze Zjazdu Kobiet w 1907 roku: „Chcemy całego życia”. Miała ona na myśli kwestie obyczajowe, czyli prawo do korzystania z cielesności, prawo

Rozwiń

do rozkoszy, prawo do seksualności. Jak na tamte czasy było to myślenie wywrotowe, niektóre z sufrażystek podczas jej przemówienia wychodziły z sali. Do debaty publicznej przeniknął jednak temat podwójnej moralności, czyli korzystających z życia mężczyzn oraz kobiet, od których wymagamy, aby pozostały czyste.

Kobiety Wolności
Z Martą Dzido rozmawia Aleksandra Więcka //WYSOKIE OBCASY

Aleksandra Więcka: Zanim napisałaś książkę o kobietach „Solidarności” i zrobiłaś film „Solidarność według kobiet”, zajmowałaś się kobietami działającymi w podziemiu aborcyjnym.„Solidarności” i zrobiłaś film „Solidarność według kobiet”, zajmowałaś się kobietami działającymi w podziemiu aborcyjnym. Później zafascynowały cię sufrażystki, ostatnio dostałaś nagrodę European Union Prize for Literature za powieść „Frajda”, która właściwie jest afirmacją kobiecej zmysłowości i seksu. Twoje bohaterki mają ze sobą coś wspólnego – wydrapują sobie pazurami wolność.

Marta Dzido: To ciągle jedna bohaterka – wyzwalająca się kobieta.
Rozwiń
Tak Maria Turzyma, autorka książki „Wyzwalająca się kobieta”, nazywała te, które chciały całego życia, prawa do zarabiania własnych pieniędzy, wybierania męża albo niewybierania go wcale. I chociaż ta książka powstała w 1906 roku, te tematy są wciąż aktualne. Bo co prawda my zarabiamy pieniądze, ale to nie zawsze są takie same pieniądze, jakie zarabiają nasi koledzy na tym samym stanowisku. Wybieramy sobie mężów, a nawet możemy ich nie mieć, ale jesteśmy oceniane przez społeczeństwo za to, jak żyjemy.
Image

Jestem im coś winna
Z Martą Dzido rozmawia Karolina Morelowska-Siluk//URODA ŻYCIA

Image
Image

Gdzie są dziewczyny?
Z Martą Dzido rozmawia Aleksandra Suława//INTERIA

Image

Kiedy te odważne dziewczyny zaczęły schodzić na drugi plan?
- W 1981 roku do Watykanu pojechała polska delegacja w składzie: Wałęsa, Wałęsowa, Walentynowicz, Rybicka i jeszcze kilka innych osób. Mieli poprosić papieża o wsparcie dla Solidarności.

Rozwiń

Wtedy, w czasie spotkania, Walentynowicz usłyszała od ks. Dziwisza: "Pani Aniu, pani musi być dla niego tłem". Chodziło o Wałęsę.

Nie mamy podziału na życie prywatne i zawodowe

Women Power Media

Image

Jaki jest przepis na udany duet w domu i w pracy?

MD: Ciężka wieloletnia praca z drugim człowiekiem [śmiech]. Ja w ogóle uważam, że miłość i bycie w związku to też jest ciężka harówa, wymagająca dużej elastyczności, otwartości, dawania sobie zaufania, bycia blisko, ale bez zagarniania. Doświadczam tego, pisząc książki.

Rozwiń

Marta ma książki, a Ty masz coś wyłącznie Twojego?

PŚ: Ja jestem ogromnie zafascynowany światem, czerpię przyjemność z wielu źródeł, mam wiele pasji – nauka, ekonomia, historia, polityka, astronomia. Wciąż eksploruję świat.

Niezabliźnione
Z Martą Dzido i Piotrem Śliwowskim rozmawia Krzysztof Wołodźko//NOWY OBYWATEL

Wiele kobiet, niezależnie od tego, czy popierały kształt polskich przemian, czy też nie, mnóstwo straciło. Część z tych, które popierały Okrągły Stół, bo odpowiadał im kształt przeobrażeń, nie miało później swojej reprezentacji w polityce, ponieważ nie należały już do rzeczywiście decyzyjnych gron politycznych wśród byłej opozycji. I mogły się tylko przyglądać, jak prawa kobiet były sprzedawane Kościołowi.

Rozwiń
Przecież na początku lat 90. XX w., o czym mniej się mówi w czasach, gdy prawica zagospodarowała wyobrażenia społeczne, miały miejsce gigantyczne protesty. Wiele kobiet, którym nie podobał się ten nowy sojusz „Solidarności” z wysokimi hierarchami katolickimi, znalazło się w różnych gazetach i fundacjach, zajęło się pracą na niwie społeczeństwa obywatelskiego, niejednokrotnie z całą wrażliwością reagowało na społeczne bolączki pierwszych lat przemian. Choć owszem, część z nich finansowo niemal od razu bardzo dobrze wyszła na transformacji.
Image

Jesteśmy beneficjentkami walki, którą prowadziły nasze prababki. Siłaczki, emancypantki, sufrażystki, bojownice
Z twórcami Siłaczek rozmawia Mateusz Perowicz// KLUB JAGIELLOŃSKI

Image

Jesteśmy takimi filmowcami, którzy starają się opowiadać o tym czego jeszcze nikt nie przedstawił. Wcześniej opowiadaliśmy o kobietach „Solidarności”. Wtedy wszystkim się wydawało, że to jest dobrze znana historia, a odkryliśmy coś nowego – zapomniane bohaterki i historie, które nie były powszechnie znane.

Więcej
Tutaj też jest chyba podobnie. Historia odzyskania niepodległości w 1918 roku jest nauczana w szkole, ale niewiele osób wie, że wtedy też kobiety uzyskały prawa wyborcze. Jeżeli zastanowić się nad tym, że kobiety wywalczyły sobie prawo do studiowania całkiem niedawno, bo 120 lat temu, to wydaje mi się że warto o tym opowiedzieć. Jesteśmy beneficjentkami walki, którą prowadziły nasze prababki.

Skazani na książki - Marta Dzido

„Skazani na książki” to cykl 7 filmowych wywiadów, których bohaterami są rezydenci programów stypendialnych Stowarzyszenia Willa Decjusza. Celem projektu jest promocja czytelnictwa z wykorzystaniem kreatywnego potencjału samych twórców, którzy nie tylko odpowiadają na pytania, ale również współtworzą filmową historię.

Rozwiń

Cykl filmów jest jednym z komponentów projektu „Tour de littérature”, którego inicjatorem i operatorem jest Stowarzyszenie Willa Decjusza.

Kuratorka projektu: Iwona Nowacka; Koordynator projektu: Marcin Dyrcz; Zdjęcia: Paweł Penarski

 

Image